Kredyt we frankach

frank„Pełni we franka nie damy się bankom” i „banksterom stop” – pod takimi hasłami w paru miastach Polski protestowały osoby, jakie zaciągnęły długi we frankach szwajcarskich. Wymagały się dialogu z bankami także poradzie państwa, w sytuacji aktów zapewniających odpowiedniejsze warunki spłat.Protesty osób, których zobowiązanie wobec banków znacząco się zwiększyło na skutek wzrostu liczbie franka do dobrego, były mieszkanie m.in. Szczecinie, Gdańsku, Łodzi, Krakowie. W Stolicy „frankowicze” przyszli przed Dom Prezydencki.
Ponad 100 osób, posiadaczy kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich prezentowało na Targu Podstawowym w Krakowie. Traktowali ze sobą transparent „Banksterom Stop” oraz wymagali się od gabinetu i banków przyjęcia rozwiązań, jakie zneutralizują skokowy wzrost liczb szwajcarskiej jednostki.
„Jesteśmy tutaj, żeby objawić się, iż stanowimy powszechnymi ludźmi, że planujemy coś sprawiedliwości, że chcemy trochę zmienić układ miar na drogi bank-klient” – zaznaczył Tomasz Sadlik, założyciel Stowarzyszenia Obrony Poszkodowanych poprzez Banki Pro Futuris. Stanęło ono pod koniec 2013 r. Zrzesza tych, którzy odbierają się oszukani przez banki przyznające kredytów domowych we frankach szwajcarskich.
Jak przedstawiali zebrani, przybywając na krakowski Rynek potrzebowaliby również okazać, iż są prostymi ludźmi, którzy bardzo pracują, żeby spłacać kredyt na spędzanie. „Boli nas mit, że »frankowicze« to bogate osoby, jakie z doskonałą świadomością wiązały się na zagrożenie wahań kursowych. Tymczasem odmawiamy sobie podstawowych sprawy, żeby tylko spłacać kolejne, rosnące raty kredytu” – mówili.
Niedaleko szczecińskiego magistratu zebrało się po południu około 50 osób. Jedyna z dziewczyn, która przyszła z pobliskiego Stargardu Szczecińskiego, mówiła dziennikarzom, iż jest w „dramatycznej sytuacji”; po sześciu latach spłacania kredytu jest 100 proc. bardzo do zapłaty. Gdy wspomniałam, jest w takim wieku, że nie spłaci kredytu choćby na emeryturze oraz odejdzie go dzieciom.
Mężczyzna, który uzyskałem dług we frankach na 20 lat, wznosił się w podobnym sposobie, nazywając tąż sytuację „skandalem”. Jak występował, kiedy zaciągał kredyt, frank był bezcenny 2,2 zł, oraz dziś wynosi prawie 4,4 zł.
Szczecińskiego spotkania nie zgłoszono w urzędzie miejskim. Policja wylegitymowała samego z przeciwników i powiadomiła o potrzeby rejestracji większych zgromadzeń. Osoby stosujące udział w spotkaniu rozeszły się po więcej godzinie – poinformowała zachodniopomorska policja.
Pod hasłami m.in. „Pełni we franka nie damy się bankom”, „Banki to rosyjska ruletka w małżeństwie bezprawia”, „Tysiące pozwów to materia czasu” kilkadziesiąt osób zadłużonych we frankach pikietowało w pasażu Schillera w Jednostce. Podkreślali, iż odczuwają się oszukani; ich założeniem rząd wiedział, co się dzieje oraz nie informował klientów banków o zagrożeniu, oraz obecnie nic nie robi, by pomóc ludziom.
„My – jako frankowicze – nie oczekujemy litości, oczekujemy sprawiedliwości.
W własnych krajach np. na Węgrzech, w Chorwacji ten przedmiot dostrzeżono, obok nas zarząd nie bardzo obchodzi to zobaczyć. Rząd powinien zainteresować jasne stanowisko, że idzie o skórę, miejsce, charakter, w jakim stawiały banki w współczesnym procederze, skoro to proceder na możliwości prawa” – mówił dziennikarzom sam spośród organizatorów pikiety Dariusz Piechulski.
Pozyskuje z pikietujących kobiet mówiła, iż gdyby miała kredyt parę lat temu, jego rata wynosiła 2,6 tys. zł, tymczasem stanowi zatem zaraz ponad 4 tys. zł. Michał Owczarski, który również kilka lat temu zyskał kredyt we frankach podkreślał, że ani jego „specjalista”, ani bank nie weryfikowali ryzyka, bądź jego dochodów.
„Mój doradca napisałem w banku, że istnieję ok., mam trójkę dzieci, prowadzę robota także na pewno sobie poradzę. Mógłbym wynosić więcej jedno dziecko, ale spłacam kredyt dodatkowo nie będę go był. Zatem są koszty społeczne” – powiedział łodzianin.
Przypominano, iż kredyty w jednostce innej miano często pod wpływem namów doradców bankowych. Banki nie ostrzegały wówczas, że taki dług jest gorący. Świadczono te o zaniedbaniach ze ściany Komisji Nadzoru Finansowego, która zgadzała się, by banki takie kredyty świadczyły.
W Stolicy pod Pałacem Prezydenckim „spacerowało” kilkaset osób. Rozżaleni, mówili, iż w takiej sprawy, która nie jest zawiniona poprzez kredytobiorców, powinno pomóc państwo, regulując przepisy dot. spłat kredytów.
„Chcielibyśmy, by rząd zaczął mówić panel z nami, a KNF zaczął tworzyć własną aktywność” – mówił Maciej Janiszewski, sam z uczestników „ruchu”. Gdy donosił, banki udzielały kredytów zbyt szybko; on, jako 22-letni człowiek dostał półmilionowy kredyt. Wcześniej rata spłaty wynosiła ok. 2 tys. zł, dziś obecne obecnie ponad 4 tys. zł miesięcznie.
Przed tygodniem szwajcarski bank centralny (SNB), ogłaszając nieoczekiwanie, że pomaga kurs naszej waluty, spowodował panikę na zbycie. Dotychczas SNB utrzymywał stały kurs, co wyróżniało, że euro nie mogło spożywać średnio niż 1,20 franka. Decyzja SNB sprawiła, iż frank szybko dostał na cenie, w niniejszym poniżej złotego. W miniony czwartek za franka potrzeba było zapłacić rekordowe 5,19 zł, choć dzień wcześniej odpowiadano zbytnio niego 3,57 zł. Tak cenny wzrost notowań franka to punkt dla ok. 550 tys. polskich kredytobiorców zadłużonych w ostatniej jednostce.

Be Sociable, Share!

Możliwość komentowania jest wyłączona.