Ludzkość wystawiona na próbę przetrwania

Człowiek, właśnie dzięki relacji z pozostałym człowiekiem, może odkryć samego siebie i głębię swojego człowieczeństwa. Tak mówi ta filozofia.
Mężczyzna a jego świat, istota relacji międzyludzkich, ludzka myśl, zrozumienie ludzkich problemów, odzieranie świata z wszystkich pewników oraz ilości, to zadania nurtujące myślicieli dwudziestego pierwszego wieku. Dla prostego pracownika oraz człowieka, mało istotne. Ten wymaga mieć pracę, mieszkanie, dobrze działającą infrastrukturę i urzędy, także gwarancję bezpieczeństwa znanego i rodziny.
Jean Bruller tak robi o człowieczeństwie:
„Człowieczeństwo nie jest stanem,
w którym zachodzimy na świat.
To nazwa, którą trzeba wziąć.”
I według Słownika języka polskiego PWN człowieczeństwo inaczej humanitarność, humanitaryzm, odpowiednie podejście, obejmuje grupę cech charakterystycznych właśnie dla ludzi. Stanowią to: ludzka natura, godność, zdolność tworzenia kultury, szlachetność, przychylność wobec różnych ludzi, ogół cech wspólnych każdym mieszkańcom, charakterystyczne cechy człowieka, ludzkość w postępowaniu wobec innych, życie pracownikiem.
Bardzo słyszymy na co dzień o odpowiedniej podłości, złych czynach, mordach, zbrodniach, przemocy, gwałtach, wojnach a wyjątkowych postępkach niegodnych człowieka. Mało mówi się o świecie bez okrucieństwa, świecie gdzie dobro jest znajome mieszkanie. Człowiek gotowy jest do odkrywania swoich najgorszych jakości w chwili zagrożenia bycia, jednak nie tylko. Mając siłę oraz chroń, zabija. W imię Boga, w imię wyższych celów, obrony ojczyzny, zagrożenia. Do jakiego poziomu jest gotów się posunąć? Czy jest granica, jakiej nie przekroczy? W literaturze mamy dziesiątki przykładów, a posłużę się dwoma wybranymi. O utracie człowieczeństwa opowiada Andrzej Szczypiorski w sztuce „Msza za miasto Arras” oraz Albert Camus w „Dżumie”. Obaj autorzy przedstawili swoich bohaterów w ośrodku dramatycznych wydarzeń połączonych z zarazą. Odgrodzeni z świata, dani na nasze siły walczyli o przetrwanie. Wszechobecna, zabijająca ludzi choroba, powodowała, że z dowolną chwilą tracili część swojego człowieczeństwa na praca walki o życie, uratowania go, kosztem zatracenia cech ludzkich. By przetrwać, człowiek dążył do najbardziej niebezpiecznych zakątków swej duszy. Instynkt samozachowawczy kazał mu bronić własnego życia, zabijając, jedząc trupy czy tylko co narodzone dzieci.
Już jesteśmy własny typ walki, zmagania żyją bez przerwy. Innego kalibru, nie o zachowanie bycia, a o siedzenie w społeczeństwie, rodzinie, świecie, który zawiera nas, w jakim przypadło nam być. Powracają podobne pytania, o człowieczeństwo. Ile istniejemy w okresie wykonać złego, na co nas być, aby być wysoce w hierarchii. By pokonać różnych w sukcesie, w posiadaniu większego domu, lepszego samochodu. Ile ubyło nam empatii w związku do nowego człowieka?
Zobrazuję problem częściowo na dowodach z własnego życia. Dwójkę starych dzieci urodziłam jeszcze przed zmianami ustrojowymi w polskim regionie. Do trzeciego roku życia moich dzieci byłam spośród nimi w budynku, nie musiałam pracować, bo mąż sam potrafił zyskać na życie rodziny. Syn nie był zdolnego zdrowia, wtedy jak poszedł do przedszkola, a ja do lekturze, rozpoczęły się problemy. Miał często, czasem kilka razy w maju. Szłam spośród nim do specjalistę, oraz zwolnienie dostarczała do punktu pracy. Kierownik i znajomej, z ogromną opieką oraz współczuciem wysyłali mnie do domu, abym mogła chronić się chorym dzieckiem. Nikt nie miał pretensji, że potrzebuje pracować, i ja dostaję pieniądze, pozostając w zakładzie. Istniały toż reakcje ludzi, którym empatia w stosunku do nowego człowieka, nie była obca. Młodszą córkę urodziłam krótko po obaleniu komuny. Nie chciałam stracić pracy, więc po urlopie macierzyńskim dziecko włożyła w żłobku, i taż wróciłam do biura. Podczas pierwszej choroby dziecka, lekarz zaopatrzył mnie w porady i rozwiązanie, które oddała do urzędu. Zdziwienie moje nie miało granic, kiedy na kolejny dzień przyjechał do mojego domu pracownik, wysłany przez pracodawcy z informacją, abym natychmiast powróciła do rzeczy, ponieważ zostanę zwolniona. Bo nie miałam komu powierzyć chorej pięciomiesięcznej istoty, nadała ją rano do sąsiadki, oraz sama poszłam do lekturze. Nikt mi nie współczuł, nie pochylił się nad moją rozpaczą. Chcesz być pracę, bowiem ona istnieje najistotniejsza, więc pracuj. Zrozumiałam szybko, w jakich niekorzystnych warunkach przyjdzie mi wychować trzecie dziecko.
Wtedy istniałoby to ostatnie zjawisko, teraz jest częścią. Mamy nie potrafią istnieć w apartamentu z chorym dzieckiem. Żadna nawet nie pomyśli poprosić lekarza o zwolnienie. Angażują babcie, sąsiadki, znajome, żebym móc dążyć do produkcji. Restrykcje finansowe i niechęć koleżanek, w sądzie do matki na rozwiązaniu, nie zachęca jej do pozostania w zakładu. Tak. Mamy kapitalizm oraz utrzymanie funkcji stanowi dla mężczyzn priorytetem. To zajmują pracodawcy, ponieważ nadmiar rąk do produkcji kupi im dawać zatrudnionych niewolniczo. W konsekwencji, dzieci są sfrustrowanych, szybkich i gotowych rodziców. Kontakt na trasy rodzic-dziecko odnosi się do minimum. To przedstawia się negatywnie na psychice młodego człowieka, a być rozwija się sam. Gry pełne trupów, obrazy z przemocą w polu, to wzorce kształtujące wyobraźnię dziecka, potem młodego człowieka. Stąd czerpie wiadomości o świecie, relacjach międzyludzkich. Potem często korzysta się do szkół przestępczych, które odbywają dzieło tworzenia jego osoby.
Co dalej dzieje się z tak wychowanym młodym człowiekiem? Ma chyba wypaczone przekonanie o zależnościach między dobrem i złem. W konsekwencji błądzi, zaś jego fakty są nieobliczalne. Żebym w ubiegłym okresie przychodzą do nas wieści o zbrodniach niegodnych człowieka. Łatwo przychodzi matkom zabić noworodka, spalić, wyrzucić do śmietnika. Bez skrupułów uśmiercają kilkoro swoich dzieci, mrożą je jako ciało w lodówkach, zakopują w ogródku albo trwają w beczce do kwaszenia kapusty. Bezbronne maleństwa kopią, rozbijają główki, miażdżą ciałka, a potem wywożą z dala od dachu oraz skazują na śmierć, w niewyobrażalnym cierpieniu. Głodzenie oraz kary cielesne i nie należą do odosobnionych przypadków. Podpalenie rodu z małżonką i dziećmi w sposobie albo makabryczne zabójstwo rodziców przez nastolatków mrożą krew w żyłach. Te czyny zostały popełnione.
I tutaj musimy wrócić do zrozumienia człowieczeństwa. Na wstępie opisałam zanik cech ludzkich, w formy walki o przetrwanie. Znamy już, że pan nie zatrzyma się oraz ujawni swoje najsilniejsze strony, by przeżyć. Jednak gdy wytłumaczyć zbrodnie, najbardziej wymagające, popełnione z małych pobudek? Ponieważ dziecko płakało, gdyż mam obecnie troje dzieci, bardzo nie utrzymam, bo jest kaleką, nie wybieram takiego dziecka, mam długi potrzebuję pieniędzy z polisy…
Istnieją więc małe powody, niewspółmierne do czynów. Człowiek chce najgorsze rozwiązanie: zabójstwo. A jednak każda matka potrafi bez żadnych konsekwencji urodzone dziecko zostawić w szpitalu, zanieść do okna bycia, dać do środka, domu dziecka, a nie zabijać! Każde rozwiązanie jest wydajniejsze z zbrodni. Analizując sylwetki okrutnych przestępców, często ukazuje się brak miłości w dzieciństwie, przemoc, molestowanie. Słyszymy tłumaczenie rodziców, że szkoła źle wychowuje. Nie szkoła, nie otoczenie, oraz rodzina jest najważniejsza. Rola rodziców w kształtowaniu dziecka oraz młodego gościa jest najistotniejsza. Tu wszystko planuje bezpośredni początek. Płaci się, że doskonałe warunki materialne, dodatkowe zajęcia, nadprogramowa znajomość języków, wczasy w konkretnych kurortach wystarczą, aby dobrze wykształcić człowieka. Nie! To zbyt mało. Zwłaszcza w czasie osłabionego autorytetu Kościoła i nauczycieli. Brak bliskiego kontaktu, codziennych, szczerych rozmów, wspólnych posiłków, wyjść, przede wszystkim w najwcześniejszym etapie życia dziecka, może przynieść, że przestanie ono myśleć rodziców za nasz wpływ oraz model. Stracona bliskość już absolutnie nie będzie odbudowana. Poszuka wzorców poza rodziną, a potem popełnione błędy mogą zaowocować tragedią.
Może demonizuję problem, oraz skala jego funkcjonowania nie jest rzeczywiście bogata jakby się wydawało. Czy myślicie także jak ja, i potrafi macie inne zdanie?

Be Sociable, Share!

Możliwość komentowania jest wyłączona.