Nie spadł ze złego byka przecież

Od kogo wypadałoby zacząć 2015 rok? Czyja relacja byłaby pomagająca, rada oraz przekazała dobrego kopa na Tamten Rok? Projektował oraz przewidywał i jakże wtedy zawsze bywa prosty plan w boku wydał mi się najlepszy. Pragnie istnieć o Kamilu Gliku, dla którego były rok był wyśmienite. Wcale toż, iż ostatnie były do luftu zaś do wymazania z myśli. Zupełnie nie, tyle iż dziś (to oznacza w tych dwunastu miesiącach) to, co zasiał na boisku, wreszcie zasłużenie zebrał w środowiskach, u dziennikarzy, kibiców, selekcjonera. Wcześniej rzeczywiście nie było. Na bliską jednomyślność kapitan Torino nie mógł liczyć. Co szczególnie mógł pomarzyć i… chcenie się spełniło.

Byłem obok niego w miesiącu. Dla mnie przy okazji finału Ligi Europejskiej, dla niego na niewiele dni przed nową faza, która planowała dać odpowiedź, lub po 20 latach Torino wybiera do pucharów. Gdy znacie, nie dała i dopiero decyzja przy zielonym stoliku wprowadziła Byki na europejskie trawniki. Dlatego byłem, i co uważał i usłyszałem teraz Wam opowiem.

Prawie codziennie Kamil Glik zaciera się do… Klubie Radzieckiego. Na trasę Związku Radzieckiego (Unione Sovietica), bo przy niej oznacza się ośrodek treningowy Torino. Nic nadzwyczajnego, ten ośrodek. Jedno boisko otoczone lekkoatletyczną bieżnią i dużo dużymi budynkami. Bowiem w poznaniu z wielu klubów Torino trenuje parę chwili z sercu naszego centra, i nie zdecydowanie na jego obrzeżach.

Toż ważna wygoda dla miłośników, którzy swoich faworytów stanowią w obrębie ręki a raz w tygodniu umieją ich dotknąć: w wszelki wtorek, kiedy klub otwiera bramy przed nimi także dziennikarzami. Fani chętnie mają z takiej możliwości. Proponują się dość licznie, interesują położenia na betonowej trybunie również po zdobyciach cierpliwie wyczekują na autografy, wspólne obrania oraz chwilę rozmowy. Niemal wszystek kobieta się traktować na sobie obiekt z klubowej kolekcji. Nadal w modzie jest Grande Torino oraz szaliki koszulki, czapeczki z wizerunkiem miłej oraz niebezpiecznej grupy z lat czterdziestych ubiegłego stulecia, robiące wszystkim dookoła, iż Torino jest niezwykłą przeszłość i przez zatem stanowi ruchem wyjątkowym. Wyjątkowy czyli musi być jego kapitanem. – Więc maksymalna sprawa – mówił. – Zostałem głównym w sprawy Torino zagranicznym kapitanem.

W kontaktu z obchodzoną 4 maja 65. rocznicą sztuki na wzgórzu Superga Glikowi przypadł szczególny zaszczyt. – Po zdobytym pojedynku z Chievo wkroczyli do wyczarterowanego poprzez prezesa samolotu, aby zdążyć na imprezy do Turynu – opowiadał. – Po raz trzeci w nich odbywał, tylko w ostatnim roku, obecne było lekarstwa innego. Takich tłumów się nie spodziewałem. Było 20, może 30 tysięcy kibiców. Moja siła polegała na odczytaniu nazwisk wszystkich obecnych, którzy zginęli tamtego dnia. Kwiat włoskiego piłkarstwa, dziennikarze, członkowie obsługi i kadry samolotu. W ilości 31 osób.

Później na dobroczynną aukcję przekazał opaskę, jaką przygotował na mecz w Weronie. Odnalazłyśmy się na niej znaczne słowa ułożone przez dziennikarza Inno Montanellego: „Bohaterowie są zawsze nieśmiertelni w oczach tych, jacy w nich uważają. I stąd my kupujemy, że Torino nie zginęło, tylko pojechało na pozostały mecz.” Gra tym zmieściły się także zdjęcie drużyny Torino z 1949 roku, klubowy symbol i znak Piasta Gliwice, flaga Polski oraz wymiar, spośród którym stawia Glik oraz jego miano.

Natomiast wiedze na fakt zainteresowania Glikiem ze strony wicemistrzów Niemiec już kiedyś mieć uczestniczyło w kierunku bajki i chemicznego podbijania bębenka przez przedstawiciela. Chodziło dokładnie o wywarcie sile na Torino oraz wywalczenie normalniejszych warunków fizycznych. – Tu odczuwam się bardzo dużo i przedłużę kontrakt na następujące trzy sezony. Toż dla mnie najciekawsze lekarstwo również najefektywniejsze miejsce. Mam za sobą czas, spośród którego istnieje zaspokojony. Czuję, iż cały sezon się rozwijam – opowiadał mi w maju Glik zaś nie kłamał, bo podpisał kolejny kontrakt.

Że polskim kibicom zrozumieć, kim we Włoszech jest Glik. Trzeba tam być, zobaczyć, doświadczyć. Obok nas długo (zbyt długo?) mówiony z przymrużeniem oka, miany za winowajcę każdego straconego gola przez kadrę oraz kozła ofiarnego każdej porażki. Tam identyfikują się spośród nim kibice Byków, także jak ze określeniami piosenki Willego Peyote’a, który z Polaka uczynił symbol trwałej oraz surowej rywalizacji o doświadczenie, walki ludu z bogaczami. Raper codzienność i naturalność Glika przeciwstawił metroseksualności Alessandro Matriego i Marco Borriello (jakiś aura temu piłkarze Juventusu). Na stadionie po mało jakiejś jego korzystnej wojny w obronie podchodzi ze powszechnego sektora Maratona głośne: Glik, Glik, Glik, które we włoskich uszach brzmi odwrotnie aniżeli w własnych – brzmi daleko jak okrzyk bojowy.

Ale początkowo było Palermo. Dotarłem tam z Piasta Gliwice, w którym spędził dwa etapy a co najważniejsze jak pierwszy także na ciosie ci gracz w treści gliwickiego klubu zagrał w kadry Polski. Piast zarobił milion euro, pokryty w częściach. Z sycylijskim klubem Glik podpisał czteroletni kontrakt. Kierunek umieszczałem się ryzykowny. Na Palermo sparzył się nieco wcześniej Radosław Matusiak, który później szybko się nie podniósł. Jednak Matusiak toż był napastnik, i takiemu w Kolekcje Natomiast z nazw zdecydowanie trudniej. Glik wypełniał obowiązki stopera, i dla wszystkiego obrońcy Włochy to piłkarski uniwersytet. Pierwszym wykładowcą został Delio Rossi – w ojczyźnie ceniony, szanowany oraz kochany, ale obecnie zapamiętany zwłaszcza spośród czynnika dwóch faktów: porażki na lokalnym stadionie z Udinese 0:7 oraz bójki z Serbem Ademem Ljajićem, w świetle cel na ławie rezerwowych podczas meczu. W konsekwencji obu tych przejść został zwrócony w systemie natychmiastowym.

Gdy przychodził Glik, szybko nie było Edinsona Cavaniego. Nie kluczowy oraz nie ostatni, który wypromował się na Sycylii. Nowy w kolumnie czekał Javier Pastore, spośród jakim nasz obrońca zdążył pograć, i nawet się zaprzyjaźnić, zanim Argentyńczyk padł łupem odmienionego poprzez szejków Paris SG.

Palermo sezon 2010-11 poczęło od eliminacji do Ligi Europejskiej. Ścianą był słoweński Maribor zdobyty w wczesnym konkursie 3:0 przy udziale chodzącego w centralnym składzie Glika. Początki więc dobre, ale efekt rozczarowujący. W różnicy uzbierały mu się cztery oficjalne koncerty w różowo-czarnych barwach. Pełne w europejskich pucharach: objawił się jeszcze jedynie w rewanżu z Mariborem i dwóch spotkaniach fazy grupowej. Nie wystartowałby w lidze włoskiej. Nie skłonił do siebie Rossiego, który umieszczałem na pozyskanego w bieżącym pojedynczym momencie co Glik oraz zieleńszego o dwa lata Argentyńczyka Gabriela Munoza, i nawet wolał przesunąć do ochrony środkowego pomocnika Giulio Migliaccio.

W grudniu 2010 roku spadła z nieba propozycja wypożyczenia do Bari. Tam pojawiała się ogromna nadzieja gry. Wówczas stara jedyna strona medalu, pod inną chroniło się to miejsce w tablic ze istotną stratą do pewnej strefy. Na udziale więc misja prawie niewykonalna. Ale znów początek bardzo obiecujący. W ligowym debiucie, który zawierał znaczenie 6 stycznia 2011 roku, Bari wygrało na wyjeździe w istotnych derbach Lecce 1:0. Glik razem z zamiarem regularnie wybiegał w charakterystycznym składzie. Jego drużyna miała zrywy, tymczasem nie podźwignęła się z bieżącego tła oraz z hukiem spadła do pozostałej ligi. W niniejszy rada przyłożył nogi do innej degradacji w prostej funkcji. Podobną sytuację doznał w Piaście. Poza tymże obecnie nie tylko kolor włosów połączył go ze Zbigniewem Bońkiem, przecież również upadek z Bari. Zibi szedł tam jako trener na frontu lat 90-tych zaś w 18-zespołowej stawce zajął 15 mieszkanie.
Musiał zrezygnować do Palermo oraz niemniej nie robiłeś już w nim Rossi, to nie mógł dzielić na kredyt zaufania. Nie przeżył pozbawiony na letni obóz przygotowawczy. Choć stanowiła to we Włoszech jedyna kobieta, która się na nim doznała oraz polegała w jego kwalifikacji. To trener Giampiero Ventura – ten samodzielnie, który ściągnął go do Bari, i z przodzie sezonu 2011-12 otrzymał angaż w drugoligowym Torino. Zbytnio jego poradą na wartości współwłasności również wewnątrz 300 tysięcy euro Glik przeprowadził się z południa na północ Półwyspu Apenińskiego.

Torino wytrzymało rolę faworyta Serie B zaś z nowego mieszkania po trzech latach awansowało. Glik grał solidnie, co tymczasem nie umożliwiało mu urzędu w pewnym składzie. Na 44 kolejki pojawił się w 23 meczach, w których strzelił 2 gole. Jeżeli chodził, to obok boku ciemnoskórego Angelo Ogbonny, jaki z tamtej ligi był budowany poprzez Cesare Prandellego do reprezentacji, zadebiutował w niej we Wrocławiu w nagrodom 2:0 meczu z Polską.

Jak w Serie B czas jeszcze się nie skończył, to całkowitymi Włochami wstrząsnął następny skandal, który rzucił zupełnie odmienne przestrzeń na Bari Glika. Prowadzone śledztwo wykazało, że mało meczów, w jakich on traktował udział, było zestawionych. Polak o niby nie wiedział, był mina układem, do jakiego uczestniczyło przynajmniej pięciu jego byłych klubowych kolegów. Prawdziwym grającym był Andrea Masiello. On komunikował się z członkami mafii cygańskiej oraz mafii z Bari, którzy obstawiali wyniki meczów piłkarskich, wcześniej korumpując piłkarzy. Ci z Bari zarabiali jednorazowo nawet po 80 tysięcy na głowę. Wyniki przynajmniej czterech meczów zostały ukartowane. Masiello otrzymał dwa biega również dwa miesiące dyskwalifikacji, pozostali mali z sześciu mai do półtora roku a kary do 20 tysięcy euro. Glik z prawidłowym sumieniem mógł spojrzeć w lustro.

W Torino był brany mniej daleko na aktualnych indywidualnych prawach co jacykolwiek pozostali. Szedł się człowieku lepszym po derbach z Juventusem, kiedy bezceremonialnie wparadował się w stopę Emanule Giaccheriniemu. Za faul zobaczył zasłużoną czerwoną kartkę, poziom agresji przy tym wślizgu wywołał oburzenie bezstronnych komentatorów, ale kibicom Torino tego obecnie było trzeba. Zobaczyli, iż są na boisko swojego dobrego przedstawiciela. Toż indywidualny spośród nich. Ile wszystek fan Granaty aby dał, żeby przyłączyć się w piłkę Polaka oraz skopać juventino. Z kolejnego dnia już nic nie było takie jak kiedyś. Glik był się symbolem. – To pewnie było znaczenie, ale ważnym nadużyciem byłoby świadectwo, że wszystko zawdzięczam tamtemu wydarzeniu – oceniał. – Ciężko zarabiał również robię na znaną rolę w klubie natomiast wówczas pozostało ocenione.

Oj, przeżyło także przeszło włoską granicę. Dotarło nad Wisłę. Stały i pewny charakter, niezachwiana pewność w siebie plus w szeroką pracę, jaki w kryzysie musi zaowocować, pozwalały mu się znaleźć tam, gdzie jest. I ciąg dalszy nastąpi.

Be Sociable, Share!

Możliwość komentowania jest wyłączona.