Niepełnosprawna się wywraca, czyli o nie obniżaniu progów w autokarach oraz dobrej obojętności

Rzucam się że częściej niż średni Polak. Najczęściej zdarza się zatem w chwilach zmęczenia lub jeśli zacznie mnie różnicę w chodniku. Wczorajszy upadek natomiast nie miał nic zgodnego ze spadkiem sił czy wystającą płytką. Zamiast wyjść z samochodu MPK, po prostu wylądowałam na chodniku. Na wesele nic nie złamałam ani nie wybiłam zębów. Skończyło się na rozciętej wardze, zdarciu skóry oraz opuchliźnie na nosie, siniakach na nodze i bolącym ramieniu. Niby nic, a doskwiera. Najbardziej boli mnie jednakże nie ciało, jednak fakt, że tych obrażeń można było uniknąć. Może a tak żebym się przewróciła, ponieważ zahaczyłam (chyba) nogą o to przedmiot w ziemi przy drzwiach. Ale! Skutki końca byłyby duuuuuużo mniejsze, gdybym płynęła z niższej wysokości. Niestety, pan kierowca nie obniżył progu w samochodzie. Bo po co! Przecież biedak musi wysiadać i przystawiać schody jak do samolotu, fatyga nie z obecnej roli… Kurde blaszka! On liczy do tego guzik! Co spośród ostatniego, że nie wsiadał/wysiadał nikt na wózku inwalidzkim czy mama z niemowlęciem w wózeczku. A w takich postaciach nie obniżają progów, uważała nie raz! Osoba z synem na wózku inwalidzkim musiała się upomnieć o to, oraz kierowca znajduje w lusterku, co się dzieje przy środkowych drzwiach. Jednak po wtedy są nowoczesne autobusy, żeby pomagać ludziom wsiadanie i wysiadanie. Błagam kierowców rzeszowskich samochodów natomiast nie ale ich – KIEDYŚ MOŻECIE, OBNIŻAJCIE WYSOKOŚĆ AUTOBUSU PRZY PRZYSTANKACH, Oraz NIE OCZEKUJCIE, AŻ KTOŚ WAS BĘDZIE BŁAGAŁ NA KOLANACH LUB, NO JAK JA, ZALICZY Z TEGOŻ POCZĄTKU UPADEK.
Inna sprawa, która dotknęła mnie podczas wczorajszego „ruchu” to ludzka obojętność. Wysiadałam pod uczelnią, to odpowiednio ruchliwy przystanek na podróży do dworca, autobus wciąż jest przepełniony, szczególnie rano. Wokół mnie było kilkanaście osób. Oprócz jednego chłopaka, który otrzymałeś mnie pod pachy oraz podniósł do głowy gdy dziecko (jestem mu bardzo wdzięczna, istniała w takim szoku i kontrolowała, albo nie wybiłam zęba, że zapomniałam, iż muszę wstać), nie zareagował nikt. Nawet kanar sprawdzający bilety przy feralnych drzwiach (więc nie był kontroler, to był kanar. Jeśli zatem był kontroler, chyba by podszedł oraz choć zapytał, czy wszystko w programie. On także wysiadał). Ok, była ze mną koleżanka, jednakże… W kołnierzu ortopedycznym, to sama te chce wsparcia. Ja nie mówię, iż cali byliśmy mnie otoczyć kółeczkiem, wzywać pogotowie, dźwig czy wartę pożarną, ale komentarze typu: „dziecko, uważaj” czy „rzeczywiście jak ty toż zrobiłaś” mogli zachować dla siebie. Później, nawet gdy wszyscy wysiedli oraz wsiedli, a ja zachowała się z końcu, by wytrzeć krew z osób, autobus był nadal, a wszyscy się patrzyli. Nawet drzwi kierowca nie zamknął. Szkoda, iż owego nie przewidziałam, mogłam kilka dni wcześniej sprzedawać bilety na koncert… Kiedyś pod Tesco i nikt mi nie pomógł. To niewątpliwie boli, gdy nikt nie zapyta, czy pomoże, a gapi się z politowaniem. Więcej empatii, proszę! Niestety istniejmy obojętni, ponieważ gdy ciż potrafimy chcieć uwagi!
Jestem zainteresowana, czy ktokolwiek z Was doświadczył takiej formy. Udzielono Wam pomocy czy omijano szerokim łukiem? Kiedy jest z samochodami w Waszych miastach?

Be Sociable, Share!

Możliwość komentowania jest wyłączona.