Obietnice zeszłego roku

Koniec grudnia. Premier League szybko na półmetku. Na czele nic się nie zmienia z przodzie, ponieważ Chelsea, jak wyskoczyła przed resztę stawki po wyjazdowym 3:1 z Burnley na inaugurację sezonu, właśnie do tej godziny pokazuje rywalom plecy. Cztery i pół maja na mebla lidera, oraz pomimo więc recepta do stopnia wciąż wyboista, kręta również pod górkę. Wskazówką dla „The Blues” niech będzie owo, co przytrafiło się w ubiegłym sezonie Arsenalowi, który także przyjmował Tamten Rok na liczbom miejscu w tabeli (spędził na nim w całości aż 128 dni), a zakończył ligę na czwartym miejscu.

Czyli w okolicy spadkowej, jaką odwiedziło już pół ligi. Na siedzeniach od 18. do 20. byliśmy już bowiem piłkarze Stoke City, Queens Park Rangers, West Ham United, Newcastle United, Burnley, Crystal Palace, West Bromwich Albion, Hull City, Leicester City i Sunderlandu. Czy oprócz nich są trzej majowi spadkowicze? Że tak, ale – żyć że – do „konkurencji” zechcą się włączyć jeszcze, na model, Aston Villa i… Everton.

Badają się także również powszechnie odbywają – tradycyjnie zresztą – mniej albo bardziej prestiżowe serie. Manchester United wygrał sześć meczów z poziomu, a Chelsea nie przegrała kolejnych czternastu. Leicester pozostawało bez zwycięstwa przez trzy miesiące, a QPR na wyjazdach do obecnej pory nie umiało choćby zremisować. Diafra Sakho z WHU strzelał gole w jakimś z kluczowych sześciu ligowych meczach sezonu, a Mario Balotelli, choć oddał już więcej 30 strzałów, toż w lidze do siatki dotychczas nie trafił.

Tradycyjnie te wiele zespołów zbiera cięgi za grę poniżej oczekiwań (Arsenal, Liverpool, Tottenham, Everton), a tych polecanych pod niebiosa grup jest daleko mniej (WHU, Southampton). Jak powszechnie nie brakuje sensacyjnych rozstrzygnięć (np. Manchester City – Stoke 0:1) i niespodziewanych pogromów (np. Southampton – Sunderland 8:0). Czy… nic innego, ponieważ dzieje się właściwie w Anglii rok w rok. Tylko istnieje suplement, co oznacza ten termin w Premier League z dawnego. A właściwie wyróżniało, do 27 grudnia. Bowiem do współczesnego dnia żaden klub angielskiej ekstraklasy nie zwolnił menedżera. A jednak w ubiegłym sezonie Drugiego Roku nie doczekało aż sześciu menedżerów. Ian Holloway z Crystal Palace, Paolo di Canio z Sunderlandu, Martin Jol z Fulham, Steve Clarke z WBA, Malky Mackay z Cardiff i Andre Villas-Boas pakowali manatki także przed sylwestrową nocą, dodatkowo owo w klimatu dalekim od szampańskiego.

Wprawdzie bukmacherzy na Wyspach od klasyczna bili się w stosowaniu typów, kto kogo zwolni pierwszy, ale prezesi poszczególnych klubów Premier League długo trwali ciśnienie. Już nawet myślałem, że padnie rekord Premier League (w czasie 1992/93 pierwszy menedżer – Ian Porterfield z Chelsea – stracił pracę właśnie w części lutego). Aż wreszcie, obserwując wyczerpujących się wysoce w turnieju z Southampton piłkarzy Crystal Palace i traktując razem w ligową tabelę, nerwowo zareagował Steve Parish. Szef kierującego w związku na Selhurst Park konsorcjum uznał bowiem, iż z przedstawicielem Neilem Warnockiem stołeczne „Orły” wysoko już zbyt znacznie nie pofruną, że bez zmiany na czele sztabu szkoleniowego nad strefę spadkową się nie wzniosą. Niewykluczone też, że obecnie ruszyła lawina menedżerskich zwolnień. Warnocka bowiem zwolnili, a teraz Alan Pardew sam się zwolnił. Z Newcastle, by przenieść się do… Crystal Palace. Odwołuje się zatem posada na St James Park. Czy zaakceptuje ją dotychczasowy menedżer Hull City, Steve Bruce?

Menedżerska karuzela rozkręca się więc na piękne, oraz przecież za chwilę otworzą transferowe okienko, w jakim nudzić się nie sposób. Zaczną się także inne części – meczów bez krew i spotkań bez zwycięstwa, przeżyjemy nagłe zwroty wypraw na boisku również znaczne wymienienia w tabeli, więc… czekają nas emocje na wszystkiego. Oraz tak tych emocji, oprócz zdrowia i pomyślności, chciałbym życzyć w Bieżącym Roku każdym miłośnikom Premier League. Już z 1 stycznia do części maja. I wtedy z sierpnia do tyłu grudnia. Do siego Roku!

PS. Tuż po prac tego bloga przyjechała do nas reklamę o kolejnym trenerze, który utracił rzecz w Premier League. Alan Irvine został uwolniony z pozycje menedżera West Bromwich Albion. Czyżby więc szefowie Crystal Palace „rozkręcili” trenerską karuzelę na zasłużone?

Be Sociable, Share!

Możliwość komentowania jest wyłączona.