Walka o miejsce w autobusie

Pewien czas temu obudziłam się w nocy z propozycją: napisz notkę o tym, co się działo na dworcu autobusowym przed świętami. Rano jak wstałam – pomyślałam, iż zatem istnieje w kwocie dobry pomysł to dziś cofam się tendencjami do momentów studenckich ;]
Będę zapisywała w porządku tym, bowiem tak prędko jest mi odtworzyć doświadczenia oraz daleko wczuć się w sprawę. Możecie zgodnie ze mną wziąć start w ostatniej podróży natomiast na boku zapytam Was o wrażenia 😉
Kojarzą się Święta Bożego Narodzenia, na dworcach podejmuje się tłoczniej, podróżuje więcej pracowników niż normalnie, większość to studenci, którzy kierują na idealna do własnych prywatnych domów.
Przy stanowisku, z którego będzie odjeżdżał „mój autobus” rozwija się kolejka. Pomimo, że istnieję w początkowej dziesiątce, odczuwam lekki stres, bowiem z każdą chwilą – przybywa potencjalnych pasażerów. Istnieją tacy, którzy szybko tylko patrzą co tu zrobić, by nie powstać na wyniku kolejki, oraz niektórzy nie patrząc na nic, układają się na startu, obok tych, którzy są już co kilka pół godziny – po to, żebym być pewność, że kierowca ich weźmie (tej wiar w całości nie daje nic, tylko o tym przekonamy się później). Zabieram się coraz dużo denerwować, bo po pierwsze – mam osoba tego, iż stanowi wtedy jeden autobus, którzy przebywa przez moją stronę a jeśli się do niego nie dostanę, wtedy ostatniego dnia już żaden inny do mojego osiedla nie jedzie; oraz po drugie – znam nie od dziś, że ten autobus jest przelotowy (przejeżdża przez miejscowość, z jakiej zależę odjechać, i nie idzie spośród niej). Nigdy nie wiadomo ile wciąż będzie posiadał jakichkolwiek miejsc, gdy tu przyjedzie. Nie wspomnę już o tym, że jest bardzo zimno, ja powoli wykonuję się głodna, na dodatek muszę dbać towarze oraz dźwigać torbę wypełnioną do granic możliwości. Dodatkowo denerwuje mnie to, gdy słyszę, że sporo ludzi, którzy czekają na ten autobus – zmierza do strony, która wybiera się 40 km więc i do której średnio co godzinę – jedzie jakiś autobus. I dla mnie również dla wielu nowych osób – stanowi wówczas miły w układu dnia środek przewozu, dzięki któremu bez przesiadek po drodze – mogę otrzymać się do domu.
W wyniku dostrzegam „nasz autobus”, spóźnił się tylko 15 minut więc nie jest źle. Kojarzy się powoli na zachowanie, ludzie szybko łapią za nasze towary oraz nagle kiedy autobus broni się – kolejka się rozpada, wszyscy sugerują się w część drzwi, mało tego jedni siedzą na plecach drugim. Ludzie się bulwersują, krzyczą, iż kolejka obowiązuje, że oni pewni w niej godzinę, ale mało kogo to dotyczy w obecnym etapie – każdy chce się zabrać. Ktoś nawet zaczął porównywać wszystkich do zwierząt. Ja patrzę tylko ile par oczu wygląda poprzez szyby autokaru, żeby wstępnie ocenić okazje na zmieszczenie się ;]
Na szczęście udało się! wprowadziła do środka, kupiłam bilet i poszukuję jakiegoś wolnego miejsca. Siadam i oddycham z pomocą. Już ze spokojem, ale jeszcze obserwuję sytuację, mam świadomość tego, iż cali się nie zmieszczą. Dowolnych stanowisk jest trochę natomiast na zewnątrz stoi ponad 20 osób. Kierowca w obrębie przemyślałem oraz zapytał – kto idzie najdalej także tychże wziął w pierwszej kolejności.
No jednak wówczas nie koniec, za pół godziny znajdujemy się w nowym dużym mieście. Z autobusu wysiada góra 6 osób oraz żeby wsiąść – czeka jakieś 50! Kierowca wpuszcza kilka ważnych osób, a resztę przeprasza – zamykając im drzwi przed nosem.
I tak na tydzień/dwa przed każdymi świętami i większymi weekendami wyglądała sytuacja na dworcu autobusowym w mieście, w jakim badała dodatkowo w moim rodzinnym też, bo w odwrotną stronę – działo się dokładnie to toż. Jednak na odpoczynku czekało więcej osób niż kierowca mógł zabrać. Rzadko jak był dostarczany drugi autobus. Dla kogoś, dla kogo jest to sam sposób transportu danego dnia, stanowi to niewątpliwie problem.
Łączą się święta więc pewnie niedługo znowu rozpocznie się walka. Z perspektywy czasu stwierdzam, iż nawet takie wydarzenia mają jakiś sens, na pewno czegoś uczą i uczą jak dostosowują się ludzie pod wpływem różnych czynników ;]
Ktoś został do końca? Daliście radę wepchnąć się do autobusu?

Be Sociable, Share!

Możliwość komentowania jest wyłączona.