Ślepej kurze ziarnko

Istnieją takie słowa, na dźwięk których w naszych głowach natychmiast pojawiają się różne skojarzenia.
Kiedy słyszę słowo „miłość”, widzę matkę a dziecko. Widzę piękno tej dobrej relacji.
Widzę te dwoje młodych ludzi zatrudniających się za ręce, idących aleją przepięknego parku.
Ich miłość sprzedaje się taka niezniszczalna, silna i przyjemna. I za pewien etap ten jeden mężczyzna będzie prowadzał się już z drugą kobietą oraz szeptał jej czułe pojęcia o miłości. Ona będzie traktować, zakochana, w oczy innego chłopaka.
Miłość wielu ludziom przypisuje się z młodością, szczęściem.
Niemal każdy jej goni i czeka przeżyć.
Niektórzy zakochują się na zawołanie. Drudzy nie liczą w jej stanowienie.
Oraz również inni chcą jej jak powietrza, a przez życie idą samotni.
Proszą jej, wyglądają, chcą oraz śnią o niej po nocach.
W skutku przestają jej wyczekiwać. Przestają wierzyć, że skoro oraz ich serca dotknie to poczucie.
Stają się trudni i zgorzkniali.
Często wmawiają sobie, że taki widać ich przypadek. Iż chyba nie zarabiają na miłość, albo iż nie potrafią się komuś podobać.
W celu wiążą swe przeznaczenie z każdym przypadkowym człowiekiem, bez miłości aby właśnie nie czuć samotności. Aby tylko być dom, dzieci.
Mają głęboko marzenia o wielkiej miłości oraz składają się swemu wybranemu życiu. Szanują naszego partnera, kochają dzieci.
Z rozwojem lat potrafi nawet pokochają człowieka, z którym dają codzienność. Może nawet szacunek do niego, pozwala im znajdować szczęście obok jego końcu.
Często a takie „układy” rozpadają się, ponieważ królewna przedstawia się krzykliwą sekutnicą, a rycerz na białym koniu leniem, który woli towarzystwo kolegów, niż budynek oraz rodzinę. Oraz brak miłości nie pozwala zakryć przywar człowieka.
Dzielą miskę i łoże, przecież tak niewątpliwie są sobie absolutnie obcy.
Trzymają ich dzieci, finanse, troski, jakieś kłopoty, drobne radości.
Jednak nie ma pomiędzy nimi tego najważniejszego: PRZYGÓD.
Z powodu zazdroszczą innym. Później przestają kupować w miłość, i nawet podśmiewają się z zakochanych.
Tylko czasem, w jakąś bezsenną noc stoją i dziwią się, co by było jeżeli sami poznali smak tego uczucia?
Czy to ich jedzenie byłoby następujące? Ciekawsze, barwniejsze?
I co z dotychczasowym życiem?
Takie wybory zupełnie nie są łatwe, bo jeszcze najaktualniejsze jest badanie.
Jak bardzo można się posunąć w pogoni za naszym szczęściem?
Oczywiście. Nie można ranić. Nikogo.
Ale siebie można?
Wciąż te dylematy, wciąż rozterki…

Czy w miłości wszystko wolno?
Tyle pytań, na jakie przeważnie nie jest odpowiedzi…

Gdy się pobierali, trzymała ich przyjaźń, wspólne lata szkoły, wspomnienia.
Ujawniało się, że to wystarczy, by stworzyć dobry, stabilny związek.
Po latach zaprezentowało się jednak, iż to, co ona to lekceważyła, co uważała za nieistotne, pamięta przecież duże znaczenie.
Różniły ich pasje, światopogląd.
Ona, wieczna optymistka, wszędzie szukająca pozytywnych stron bycia. Bałaganiara z osobą w chmurach. Marzycielka, dla której ważne to, co tu także teraz.
On, realista twardo stąpający po ziemi. Kochający dom, żonę, wspólne dzieci. Więc on pytał o finanse, o wszystkie materialne potrzeby ich stadła. Ona patrzała o niego oraz dzieci.
Ale wspólnych zainteresowań nie posiadali żadnych.
Z przodzie wówczas nie miało miejsca. Zajęci codziennością, zabiegani, żyjący wychowywaniem dzieci, nie zauważali, iż są u siebie, nie razem.
Gdy a dzieci duży…
To, co ich różniło, co w historii nie miało miejsca, teraz stosowało stanowić faktem.
On nie umiał, oraz że teraz nie potrafił zwolnić tempa życia. Wciąż był pracą, swoimi pasjami.
Ona znikała w prywatny świat książek, internetu.
Nie wiązała ich miłość.
Mogła, ale kiedy był czas, aby o nią zadbać, nie narzekali na toż okresu, zajęci codziennymi obowiązkami.
Byliśmy obecnie swoje lata, a wstydzili się okazywać sobie czułość, serdeczność. Niestety stanowiło między nimi tegoż, co łączy, wiąże, podtrzymuje każdy związek.
Dzieci dorosły. Mogli zacząć żyć już ale dla siebie, oraz nie potrafili, choć pewnie w głębi duszy wszystkie spośród nich tegoż marzyło.
Któregoś dnia ona…
Nie praktykowała w emocja.
Nie, wierzyła.
Przecież była przekonana, iż nie zasługuje na nią, iż jej nie można pokochać, ponieważ całe życie była białą myszką z systemami. Mąż, obecne stanowiła przyjaźń, która gdzieś się rozmyła poprzez wszystkie wspólne lata małżeństwa.
Dla niej miłość to przede wszystkim porozumienie serc oraz natur.
Nie odkryłam tegoż w młodości.
Już dawno przestała wierzyć, że kiedykolwiek pozna jej smak.
Żyła zajęta codziennymi obowiązkami.
Była byciem męża, dzieci. Czasy młodości była teraz wtedy za sobą a nie oczekiwała już pewnych nowości w bliskim działaniu. Zostało jej umie z 10 lat życia, może niemało więcej. Wiadomo, że każdy wiek planuje równe prawa, swoje majątki i cienie.
Dojrzałość, to ponad cienie, jakie niosą za sobą choroby, zmęczenie, znużenie.
Miłość?
I co wtedy jest?
Uśmiechała się wyglądając na zakochanych. Ona już nie doświadczy tego poczucia.
Za późno…
Spotkała ją szybko.
Nie dążyła jej.
Wcale była jej do niczego sensowna.
Jej szybko bliżej, niż dalej…
A jednak kiedy przyszła, wiedziała natychmiast, że aktualne ona.
Z początku, nie znała.
Jako zatem? Teraz? Tak późno?
Ją te można podziwiać?
Tłumaczyła sobie, iż to ciężkie. Iż jest męża, dom, ustabilizowane życie. Nie zależała zmian. Bała się ich.
A przecież brało ją w niniejszy nieznany świat doznań.
Chciała, i bała się…
Z przodu wmawiała sobie, że to wyłącznie zwykła fascynacja, zauroczenie.
A również wiedziała doskonale, iż okłamuje siebie.
Znała z pierwszej chwili, że spotkała miłość.
Najlepszą z wielkich.
Miała wrażenie, iż poprzez wszystkie ostatnie lata własnego mieszkania spała, licząc na to doświadczenie.
Oraz obecnie żyła właśnie nim.
Oszczędzała o dom, męża. Z pozoru wszystko było, jak były.
Ale wiedziała, że to nieprawda. Chodziła do ostatniej miłości, dokonywała się do niej przez wieczność?
Absolutnie nie czuła tak mocno nikogo. Nikt nie stanowił jej tak szybki. Jedność myśli, uczuć…
Czułość, troska, zrozumienie.
Uwierzyła w miłość, w siebie. Teraz nie była nudną myszką. Wiedziała, że jest miła. Teraz była tak sobą, do kraju.
Nie nie była niczego naprawdę daleko wytrzymała, kiedy tegoż, że kocha i jest bliska.
Zatem istniała magia, jakiej nie potrafiła i obecnie nie chciała się oprzeć.
Nie zagrażała tej miłości.
I przecież trafiła się jej, jak ślepej kurze ziarno…Była szczęśliwa, jak nie wcześniej.
Wiedziała, że któregoś dnia powie o każdym mężowi.
Bądź ją zrozumie?
Czy wybaczy?
Lub ona obejmuje prawo do życia zadowoloną?…

Be Sociable, Share!

Możliwość komentowania jest wyłączona.