Ucieczka za pracą

Mój syn szukał jesienią pracy. Nie było obecne oczywiste, jednakże w któryś lipcowy piątek mówi z triumfem- znalazłem! Na razie na czarno, ale za 10 zł za godzinę, gdzieś przy torach. Ok., myślę, niech idzie i otworzy, choć przy torach to zapewne jakaś poważna praca, rozbiórka, czy budowa nowych, nie wiem. On też nie wiedział. Pracę umieścił im stary jego przyjaciela, czyli tak bardzo się nie martwię, potrafię ich. Rano dążą do lekturze. Pytam wieczorem- sprawić Ci kanapki? Nie, jestem dorosły, dam sobie radę, uszykuje sobie rano, aby były czyste. Boooszeeee, dziecko, ponad Ciż taż dorosłość bokiem będzie wydawać i zatęsknisz za szkołą, młodością, brakiem obowiązków. Jednak dobra, niech będzie dorosły, już chwila na ostatnie….
Powstał rano o 5, zrobił kanapki, zjadł śniadanie oraz pojechał. Wrócił o godzinie 20.30, straszliwie brudny, zmęczony, spalony słońcem, głodny oraz zły. Mówi, że rano kierownik mówił, że kupują 10 zł za godzinę, jednak po południu zmienił wersję, iż będzie 80 zł za dniówkę. Oraz pracowali 14 godzin. Na wesele dali im obiad, więc jakoś przeżył. Demontowali tory, praca ciężka, harówka wręcz. I mówi, że jutro dodatkowo w niedzielę też jedzie, ale wrócą wcześniej. Umył się, zjadł i upadł na łóżko. Kanapki już pozwolił mi uszykować. W sobotę oraz niedzielę pojechał przed 6, wrócił o 21.30, pracowali po 15 godzin. Pod prysznicem był z pół godziny oraz oraz właśnie nie zmył całego brudu. Już im nie dali obiadu. Jak jadł więc co mu uszykowałam, toż się popłakałam.
Mówię – synu, zrezygnujcie, Ty a twój przyjaciel, tym dużo, że pomagasz w toku, przepadnie i kierunek i pieniądze, jakie wpłaciłeś również jesteś coraz egzaminy, musisz się uczyć. Sam wiem, mama, iż muszę zrezygnować, tak się działań nie da. A nieustannie się boję, iż nam nie zapłacą. Ale tylko zobaczyłem, kiedy można robić, nabyłem jakieś doświadczenie. Ten ojciec mojego znajomego, co nam uzyskałem tę sztukę, namawia nas, żebyśmy zrezygnowali, bo widzi, jak nas wykorzystują.
A skutkuje więc naprawdę. Firma, która wygrała przetarg na platformę nowych torów, zatrudnia podwykonawców, małe, małe firmy. Taka mała firma rozbiórkowa zatrudnia legalnie wykwalifikowanych robotników, odpowiadając im wyjątkową stawkę. I na ich miejsce młodych chłopaków, kupując im połowę stawki, resztę dzieląc między siebie i dyrektora, bo właściciel firmy nawet nie musi umieć o tym, iż działają inni za tych, których zatrudnił. Więc legalnie zatrudniony pracownik jest połowę stawki, ZUS, podatek, ubezpieczenie, wszystko za stanie w domu, oraz na jego znaczeniu pracuje młody chłopak, dla którego 80 zł jest już jakimś zarobkiem. Nikt tego przecie nie sprawdza, kto przyjedzie sprawdzić gdzieś w pola oraz lasy, kto tam pracuje?
I po pieniądze do kierownika jeździli chyba z 10 razy, nim im wydał opłatę za tydzień czynności.
Zatem istniałoby w lipcu. Potem pracował jeszcze w składach, obecnie jest pracownik jeszcze gdzie indziej, tylko o tym wtedy napiszę.
Nie zastanawiam się już nigdy, że młodzi ludzie idą z świecie.

Be Sociable, Share!

Możliwość komentowania jest wyłączona.