Wszędzie ten mobbing

Więcej w ubiegłym 2014 roku, kiedy przeglądałam gazetę „Angora”, natknęłam się na artykuł opisujący pracę pewnej osoby w nazwie Postęp. Przyznaję, ze przyciągnął mnie tytuł, który brzmiał mniej więcej tak: „Za karę kazali mi nosić żółty fartuszek”. Rzuciłam pobieżnie wzrokiem na artykuł, będąc przekonana, że zatem na pewno dotyczy jakiejś dziewczynki z przedszkola, natomiast nie… Kobieta zatrudniła się w korporacji produkującej jakieś zatyczki, czy zawleczki (nie, nie do granatów 😛 ) do gniazdek samochodowych. Nieistotne. Ja się na ostatnim nie znam oraz nie o to zresztą chodzi. Po miesiącu pracy (domyślam się, iż zatem istniała akcja na potocznie zwanej „taśmie”) kobieta popełniła błąd i dała tą zatyczkę nie tam, gdzie powinna. Kiedy jej szef odkrył błąd natychmiast wezwał ją do siebie. Podobno wrzaskom nie było tyłu. Krzyczał coś o milionowych stratach (serio milionowych??? ) oraz groził naganą. Kobieta z pokorą przyznała się do odpowiedzialności oraz uznałam „karę”. Pokazało się jednak, że toż nie było wszystko- za karę również kazali jej przez 2 tygodnie nosić UWAGA! ŻÓŁTY FARTUSZEK, który nosił każdy człowiek popełniwszy wcześniej jakiś błąd w produkcji. Kobieta odmówiła, gdyż nie chciała działać z siebie pośmiewiska. Jak szybko się domyślić została już zwolniona.

Tutaj musiałam zrobić chwilę przerwy dla jednej siebie, bo aż się nadęłam z nerwów oraz doświadczyłam jak mi rośnie ciśnienie. Zaś nie powinno, ponieważ więcej taka kobieta nie istnieję także specjalnych kłopotów ze zdrowiem na szczęście nie mam (odpukać! ) Od razu przypomniała mi się moja ostatnia funkcja w szpitalu. Znów poczułam tą całą atmosferę nerwówki oraz środka. Despotyczny, arogancki stary zaś jego dobra ręka Oślica. Żadnych chorób, spóźnień, zamian, zdjęć i pozostałego kombinowania. Zastraszonych pracowników zwalniali za byle drobiazg oraz najczęściej za zwolnienie chorobowe. Dodam jeszcze, iż nikt nie został zrezygnowany „z grupą”. Niedawno uważała się z znajomą, która otrzymała rozwiązanie z rąk Oślicy. Luba nie pracowała długo na indywidualnym postępowaniu (może z rok). Weszła do napisania pismo, które absolutnie nie dotyczyło zakresu jej celów. Nigdy wcześniej nie robiła czegoś podobnego i z racji, że w szpitalu był spokojny zakaz dawania sobie wzajemnej pomocy, nie miała nikogo, kto mógłby jej chociaż naświetlić całą sytuację. Z normy w takich rzeczach dzwoniła do mnie, a ja leżałam właśnie w szpitalu…
Oślica weszła do jej pokoju gdy w pewnym amoku. Krzyczała do niej, iż jeszcze nigdy nikt tak się nie ośmieszył niczym ona tymże pismem; iż się do niczego nie nadaje; iż istnieje niepokojąca oraz śmieszna itd. Znajoma mi powiedziała, że jak na obecne nasze niecałe 30 lat działania na tym świecie, to jeszcze nikt nie no jej nie upokorzył. Tak używany był blisko wszystek człowiek, który otrzymywał wypowiedzenie. Nie zupełnie, że karą jedyną w sobie było otrzymanie wypowiedzenia, to powinien istniałoby też upodlić człowieka.
Oślica taż z siebie nie stawała się takim tyranem. Wcześniej poprzez 20 lat działała jak naturalna sekretareczka. Cicha, spokojna. Zgoda z nowym dyrektorem pokazała ją moc zachowań. Z niego pokazała się upodlania typów.
Nie zostawię kilku tygodni, kiedy odbierała jako główna sekretarka dyrektora. Zawsze spokojna, skupiona do granic możliwości, próbująca ogarnąć tysiące telefonów, maili, jest i… zlęknionych kierowników. Odbierałam od nich codziennie dziesiątki telefonów z pytaniem „jaki szef jest dzisiaj humor?” Już pominę fakt, że dezorganizowało mi to rolę, przecież było mi tychże typów autentycznie szkoda. Prawie każdy dochodził do jego gabinetu przerażony. Przed ich wkroczeniem do jego pokoju przesłuchań, prawie zawsze słyszałam od nich „Chomiczku, miej za mnie kciuki”. Pomimo wygłuszonych ścian oraz drzwi, najczęściej słyszałam rozlegający się po sekretariacie stłumiony wrzask i masę przekleństw wychodzących właśnie z ust dyrektora. Połowa z ostatnich ludzi wychodziła stamtąd z płaczem…

W trakcie ostatnich kilku tygodni pozycji na elektrycznym miejscu (jak zwykłam myśleć o głównym sekretariacie) dostałam polecenie zaproszenia do gabinetu dyrektora jego zastępczynię. Uwielbiałam oraz do ostatniej chwile lubię tą osobę. Reprezentowała prawdziwą klasę, inteligencję i poza tym zupełnie nie schodził jej z ust uśmiech. Zjednywała sobie ludzi spokojem, opanowaniem i chęcią WSPÓŁPRACY, jaka w tym biznesie produkcji była zabroniona.
-No, Chomikowa! To miej kciuki! Obowiązuję w paszczę lwa- mawiała przed wpisaniem do gabinetu.
-Pani Dyrektor, jednak za panią trzymam kciuki! Pociągaj zbyt biurkiem opatrunki i środki na uspokojenie, a jesteśmy wykonane na wszystko- zwykłam żartować.
Z pokoju badań nie dochodziły to tylko wrzaski furiata. On niszczył krzesełkami o podłogę. Trwało to odpowiednie 15 minut. Ani razu nie usłyszałam głosu jego zastępczyni. Poprzez myśl mi nawet przeszło, że potrafi rzecz jej się stało. Ja wiem, iż jesteśmy na gruncie szpitala, a często tylko natychmiastowa pomoc lekarska może uratować życie 😛 Niespodziewanie otworzyły się drzwi oraz wystąpił z gabinetu cień człowieka.
Ale głowę miała zawsze podniesioną… Mówiła mi, że już mało się do tego przyzwyczaiła i smutki właśnie w szczególnych sytuacjach…
I więc nie była do cholery wyjątkowa sytuacja?!
Chwała wszystkiemu ja już tam nie pracuję. Ale funkcjonują jeszcze setki wystraszonych i ciężkich lęku ludzi. Naprawdę dobrych pracowników. Podporządkowanych, zdyscyplinowanych i… zgaszonych.

Rozmawiam ze bliskimi, czytam prasy oraz jeszcze gdzieś słyszę, że mobbing istnieje w ostatnich czasach bardzo charakterystycznym zjawiskiem. Na litość boską! Mamy XXI wiek! Niewolnictwo zniósł bardzo wiele lat temu mały Abraham Lincoln oraz może nic się pod tym wobec nie zmieniło, prawda? Chyba iż coś mi umknęło na naukach historii (bądź co stanów znienawidzonej 😛 ). W poszczególnych urzędach pracy brakuje jeszcze tylko kar publicznej chłosty za spóźnienie lub wbicie na pal za niesubordynację. W wszystkim cywilizowanym świecie jest zakaz podnoszenia ręki na dzieci. W szkołach panu nie wolno krzyczeć na naszych podopiecznych. Uczniów nie wolno straszyć. Uczeń a nauczyciel ma nakaz dawania się do innych z szacunkiem. Nauczycielowi za społecznie nieakceptowany sposób oddania się do ucznia grozi nagana lub dyscyplinarne zdjęcie z produkcji. To ja się w takim razie pytam CZYM INNI SIĘ SZKOŁA Z ZAKŁADU PRACY? Domagamy się sztuki oraz szacunku od nauczyciela i nie potrafimy się tego tegoż wymagać od pracodawcy?! Nie umiem… może zanim człowiek zechce zostać pracodawcą, należałoby wprowadzić jakiś test osobowości ukazujący ewentualne tendencje do bycia katem?

Boli mnie to… Boli mnie to, iż tyle ludzi pracuje złych i zlęknionych właśnie z względu swojego właściciela… I ile rodzin rozpada się tylko z powodu stresów w pracy? Ile dzieci patrzy na sfrustrowanego tatę/ sfrustrowaną mamę? Ile ludzi przepłaca taką pracę zdrowiem lub nawet oraz trwaniem…? Nie każdy liczy w sobie tyle siły, by temu sprostać.

Nieprawdopodobnie przykre, iż toż „typy ludziom zgotowali ten przypadek”.

Be Sociable, Share!

Możliwość komentowania jest wyłączona.